środa, 8 maja 2019

Rozgrzewająca zupa z jarmużem, fasolą i ziemniakami, czyli wariacje na temat caldo gallego.

W Trójmieście od dobrych kilku dni bardzo się oziębiło, nie grzeją już kaloryfery, a w nocy przymrozki! A przecież jest maj :( Szukając sposobu jakby tu się rozgrzać, przypomniałam sobie o zupie, której dawno nie gotowałam, a która to idealnie nadaje się na obecny czas. Przy okazji zebrało mi się na większe wspominki, jak to z Mężem, jeszcze przed erą "dzieciową" przemierzaliśmy Camino de Santiago. Z obecną pogodą skojarzyły mi się krajobrazy hiszpańskiej Galicji, deszczowej, mglistej krainy. W Galicji podstawą menu del peregrino była zwykle caldo gallego -  tradycyjna zupa tego regionu. Główne jej składniki to fasola, ziemniaki, mięsko (kiełbasa chorizo albo jakiś boczek) i charakterystyczny rodzaj liści kapuścianych - tzw. rapini, po polsku rzepa brokułowa, której u nas niestety nigdy nie spotkałam ( w mojej zupie zastąpiłam ją jarmużem). Oczywiście ta wersja zupy jest małą "wariacją" na temat caldo gall
ego, ale istota pozostaje ta sama. Zatem do dzieła!



 Potrzebne nam będą następujące składniki:
  • 250 g białej fasoli (namoczonej 24h przed gotowaniem)
  • 6 średnich ziemniaków
  • 4-5 liści jarmużu, albo 1/2 opakowania
  • włoszczyzna na wywar (marchewka, pietruszka, seler, czosnek, cebula lub por)
  • ok. 300 g wieprzowiny lub cielęciny bez kości albo 100 g kiełbasy chorizo/boczku (ja ze względu na malucha w domu, który je to co my wybrałam świeże mięso, ale szczerze polecam coś pikantniejszego kto może:))
  • listki laurowe, pieprz ziarnisty, sól

Wykonanie:
Gotujemy wywar z mięsa/chorizo i warzyw, listka laurowego, pieprzu.  W oddzielnym garnku gotujemy fasolkę do miękkości. Do wywaru dodajemy  pokrojone w kostkę ziemniaki i jarmuż - kiedy zmiękną - dodajemy fasolkę. Solimy do smaku. Gotowe.
Smacznego!


Do przepisu dołączam kilka zdjęć/wspomnień z naszego Camino de Santiago. Dawno, dawno temu...


Poniżej oryginał zupy, którą jedliśmy na Camino: