niedziela, 16 marca 2014

Placek lotaryński z serem gruyère


Placek lotaryński, z francuskiego quiche lorraine, chodził za mną już dłuższy czas, aż w końcu zdecydowałam się go upiec. Natchnienie przyszło razem ze wspaniałym prezentem, który przybył do nas prosto ze Szwajcarii: oryginalnym serem gruyère. (Bardzo dziękuję, Agnieszko i Grześku!) :-)  Za Wikipedią: gruyère to rodzaj szwajcarskiego sera. Jest on produkowany z krowiego mleka i zalicza się go do serów dojrzewających, twardych oraz podpuszczkowych. Smak sera gruyère jest bardzo charakterystyczny: łagodny oraz lekko orzechowy.

Placek lotaryński, jak sama nazwa wskazuje, pochodzi z Lotaryngii - regionu północno-wschodniej Francji. Jako że było to moje pierwsze podejście do quiche lorraine, chciałam rozpocząć od przygotowania jego klasycznej wersji. Jednakże podejrzewam, iż następnym razem nie omieszkam wzbogacić go jakimiś warzywami, np. brokułami albo szpinakiem. Trzeba przyznać, że sam placek jest dość ubogi w jarzyny, (a tak naprawdę one właściwie w nim nie występują), dlatego kolejną ewentualnością może być zjedzenie go z sałatą.
Quiche lorraine jest dobry zarówno na gorąco, jak i na zimno (np. na drugie śniadanie do pracy).

Sposób przygotowania spodniego ciasta znalazłam na stronie kotlet.tv. Muszę zaznaczyć, że jest to najlepszy przepis na kruche ciasto z jakiego kiedykolwiek korzystałam. W dodatku przepis ten doskonale się sprawdza nie tylko w przypadku quiche, ale także słodkich tart.
Do quiche powinno się używać kwaśnej, tłustej śmietany crème fraîche, jednak tutaj pojawia się problem: skąd ją wziąć w Polsce? Ja byłam zmuszona posłużyć się typowo polskim zmysłem kombinowania ("pomysłowego Dobromira" - jakby to ujęła moja Mama ;-) ) i zmieszałam śmietankę kremówkę 30% z chudszą wersją (12%), w wyniku czego powstała dość tłusta, a zarazem kwaśnawa śmietana. Oczywiście, szczęśliwcy mający w posiadaniu crème fraîche dodają po prostu crème fraîche...

Na kruchy spód do quiche potrzeba:
  • 125 g masła
  • 250 g mąki
  • 1 żółtko
  • 50-60 g wody (bardzo zimnej)
  • odrobina soli























 

Na wierzch:
  • 250 g chudego boczku
  • 3 jaja
  • 1 kubeczek śmietany kremówki 30% (150 ml)
  • 1 kubeczek śmietany 12% albo innej kwaśnej (150 ml)
  • sól, pieprz
  • szczypta gałki muszkatołowej
  • 100 g startego sera gruyère (oczywiście może być normalny żółty ser)

Wykonanie:
Ciasto na spód: na przesianą mąkę kroimy masło, dodajemy żółtko i sól, zagniatamy dolewając wody. Na godzinę trzeba ciasto schować do lodówki. Polecam zrobienie podwójej porcji, którą potem dzielimy na pół i jedną część zamrażamy - jest jak znalazł np gdy przychodzą niespodziewani goście. Po godzinie wyjmujemy ciasto z lodówki i rozwałkowujemy na placek, który wkładamy do wyłożonej natłuszczonym papierem formy. Nakłuwamy gdzieniegdzie widelcem i obciążamy suchą fasolą, po czym wkładamy na 15 min. do rozgrzanego do 180 st. C piekarnika i zapiekamy. W międzyczasie kroimy boczek w kostkę i podsmażamy na patelni. Nieco wcześniej przygotowujemy śmietanę - mieszamy dwa wymienione przeze mnie powyżej jej rodzaje. Do śmietany wbijamy jajka, doprawiamy gałką, solą i pieprzem, dodajemy boczek i większą część startego sera, mieszamy (resztą sera posypiemy placek z wierzchu pod koniec pieczenia). Po 15 min pieczenia spodu zdejmujemy fasolę,  zalewamy spód powstałą miksturą i pieczemy jeszcze przez 30 min w tej samej temperaturze. Gotowe.

Smacznego!

2 komentarze:

  1. Oj gdyby mi ktoś przywiózł taki serek! Najwyżej zrobię sobie placek mazowiecki z edamskiego. Jak zwykle wpis super!

    OdpowiedzUsuń