poniedziałek, 17 lutego 2014

Rosół z królika


Odkąd staliśmy się prawdziwą, trzyosobową rodziną, w naszym domu coraz częściej w niedzielę zaczął pojawiać się rosół. A jako że ostatnio na tapecie (moich kulinarnych fascynacji) pojawił się królik, postanowiłam ugotować rosół właśnie z niego.
Królicze mięso zaliczane jest do białych mięs – zawiera zatem małą ilość "złego" cholesterolu. Charakteryzuje się natomiast wysoką zawartością kwasu linolenowego, podobnie jak w przypadku ryb morskich. Kwas linolenowy jest bardzo przydatny w zapobieganiu chorobom sercowo-naczyniowym. Królik jest ponadto bogaty w witaminy z grupy B oraz tzw. "aminokwasy niezbędne". Jednym słowem: same zalety;)
Duży wkład w moją edukację "rosołową" miały moje obie Mamy, którym na łamach tego bloga chcę za to gorąco podziękować :-*. Przepis na rosół z królika jest praktycznie taki sam jak na rosół z kury – jedyna i oczywista różnica tkwi w rodzaju mięsa. A jeśli o mięsie mowa, to do rosołu wykorzystuję część przednią królika, pozostałe kawałki zwykle piekę. (Przepis na pieczonego królika zapewne pojawi się jeszcze w którymś z następnych postów).


Składniki na rosół (na cztery porcje):
  • część przednia królika (z łapami przednimi)
  • 2 średniej wielkości marchewki
  • 1 pietruszka
  • 1 cebula
  • niewielki kawałek selera
  • pieprz ziarnisty
  • sól morska
  • lubczyk suszony lub świeży
  • makaron nitki
Wykonanie:
Do garnka (najlepiej emaliowanego) wlewamy ok. 3 litry zimnej wody i wkładamy mięso, po czym doprowadzamy do wrzenia (pod przykryciem). W międzyczasie zdejmujemy pojawiającą się na wodzie tzw. "szumę". Zaraz po zagotowaniu dodajemy warzywa, przy czym cebulę najpierw przypiekamy na palniku gazowym. Dodajemy także pieprz i lubczyk.
Po zagotowaniu się wody z warzywami zdejmujemy przykrywkę, znacznie zmniejszamy temperaturę gotowania, tak, aby woda bulgotała w prawie niedostrzegalny sposób.  Po ok. trzech godzinach takiego gotowania rosół powinien być gotowy. Nie dolewamy wody. Na koniec doprawiamy solą. Podajemy z ulubionym makaronem, zwykle nitkami. Oczywiście można udekorować natką pietruszki.

Smacznego!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz