czwartek, 13 lutego 2014

Cacciucco i panna cotta z musem malinowym


Coraz popularniejsza jest ostatnio moda na bojkotowanie Walentynek. Niektórzy nawet twierdzą, że to „obciach”. Ja także nie należę do fanów tego święta. Na pewno nie wyszłabym tego dnia na miasto, żeby przepychać się w masie ludzi okupującej co lepsze knajpki, kina i tym podobne miejsca. Nie lubię tłumu. Walentynki w mieście wzbudzają we mnie uczucia podobne do tych, które towarzyszyły mi, gdy niechcący, podczas długiego weekendu majowego, znalazłam się na Połoninie Wetlińskiej… No comment. Ponadto, mój M. ma w Dniu Zakochanych zdecydowany zakaz kupowania mi czerwonej róży;).
Ale dlaczego nie miałabym mieć pretekstu do ugotowania czegoś dobrego w domowym zaciszu? Postarałam się zatem wydobyć z tego dnia tyle dobrego, ile tylko się dało. Może będzie to dla Was inspiracja na romantyczną kolację, niekoniecznie w Walentynki...

Cacciucco to prawdziwy afrodyzjak z owocami morza – jest po prostu przepyszny! Danie to pochodzi z Livorno w Toskanii, we Włoszech. Jego nazwa wywodzi się prawdopodobnie od tureckiego słowa kaçukli, co oznacza mniej więcej tyle, co „ścinki”, „skrawki”. W tym też właśnie tkwi istota tej potrawy, do przygotowania której zużywano resztki tego, czego rybacy nie zdołali sprzedać. Według tradycji, cacciucco powinno zawierać różne gatunki ryb i owoców morza, ale na załączonym zdjęciu można podziwiać uproszczoną wersję tego dania – mianowicie bez ryb. Mój przepis jest podobny do przepisu Pellegrino Artusi – włoskiego bankiera, biznesmena, ale też podróżnika i autora jednej z najbardziej znanych książek kucharskich we Włoszech z 1891r.

Do przyrządzenia cacciucco potrzebne będą:
·         owoce morza (krewetki, kalmary, ośmiorniczki, małże), ok. 500g lub 1 opakowanie –  przyznam się szczerze, że w tym przypadku użyłam mrożonych (z prostej przyczyny: są łatwiej dostępne a poza tym wystarczy je tylko rozmrozić i odsączyć).
·         4 pomidory bez skórki, albo puszka krojonych bez skórki (w sezonie niepomidorowym, jak obecnie)
·         natka pietruszki
·         oliwa z oliwek
·         czosnek – 4 ząbki
·         1 cebula
·         szklanka białego (w wielu przepisach: czerwonego) wina lub octu winnego (u Artusiego był ocet, u mnie wino;)
·         sól, pieprz



Wykonanie:
Na patelnię z rozgrzaną oliwą wrzucamy cebulę (pokrojoną w kostkę), czosnek i pietruszkę. Gdy cebula się zarumieni, dodajemy pokrojone pomidory, sól i świeżo mielony pieprz. Po zagotowaniu pomidorów wlewamy wino i gotujemy. (W tym miejscu Artusi każe przecedzić sos, ale ja wolę, jak zostają w nim kawałki czosnku, czy pomidorów).
Do sosu dodajemy owoce morza i gotujemy od czasu do czasu próbując, czy owoce morza są miękkie. (Artusi nie podaje dokładnego czasu gotowania. Ja także nie podaję, bo po prostu nie pamiętam, jak długo gotowałam – trzeba próbować i tyle). Gdy danie będzie gotowe, wlewamy je do talerza i dekorujemy pietuszką. W tym wyjątkowym przypadku polecane jest podawanie z czerwonym winem, ale z białym też jest całkiem dobre. Cacciucco można zagryźć grzanką lub bagietką.



Teraz czas na deser (także włoskiego pochodzenia). Będzie to klasyczna panna cotta, tyle, że w romantycznym wydaniu. Udało mi się kiedyś w jednym z dyskontów wyłowić foremki w kształcie serduszek i w końcu się przydały;).


Składniki, które będą potrzebne to:
  • śmietanka kremówka 30% ok. 250 ml
  • 3 łyżki cukru (tak naprawdę jego ilość zależy od Waszego upodobania do słodkości)
  • 2 łyżeczki żelatyny
  • laska wanilii
  • mrożone owoce najlepiej czerwone (ja użyłam malin mrożonych, prosto od mamy)
Wykonanie:
Śmietankę zagotowujemy z cukrem i ziarenkami wydobytymi z laski wanilii. Po zdjęciu z palnika rozpuszczamy w śmietance namoczoną uprzednio w ciepłej wodzie żelatynę. Wlewamy do foremek dowolnego kształtu i czekamy aż zastygnie. W międzyczasie blendujemy mrożone maliny na mus (nie rozmrażamy ich, wtedy lepiej się blendują). Możemy dodać cukru do smaku. Po wyjęciu deseru z foremek polewamy musem i gotowe.


Smacznego!

1 komentarz:

  1. Jak zwykle wszystko pięknie, pozazdrościć kulinarnej inwencji!

    OdpowiedzUsuń